Hej!
Pomyślałam sobie, że fajnie byłoby wprowadzić jeszcze więcej postów dotyczących urody! Można się z nich wiele dowiedzieć. Są one przydatne zwłaszcza dla nas, nastolatek. Notkę podzieliłam na dwie części, pierwsza z nich to moje to moje przemyślenia dotyczące makijażu, a w drugiej pokażę wam produkty, których używam na co dzień.
Make up nastolatek powinien być delikatny i podkreślać naszą urodę. Na ulicy spotykam coraz młodsze dziewczyny z pełnym makijażem. Przecież na makijaż ma jeszcze sporo czasu...Według mnie 11-latka + ciężki makijaż = mała katastrofa!
Bardzo denerwują mnie też ciężkie fluidy, które widnieją twarzach moich rówieśniczek. Są one zwykle zbyt ciemne, zazwyczaj wpadają w pomarańcz i to na twarzy nie prezentuje się dobrze... Czy to w ogóle jakoś się prezentuje? No i obowiązkowy mamy jeszcze efekt maski... Takie ciężkie podkłady, nie są odpowiednie dla młodej cery. Lepiej wybrać krem bb lub krem koloryzujący, który dodatkowo nawilża. Przecież mamy wyglądać naturalnie! Warto też zaopatrzyć się w korektor, który pomoże nam w walce z pryszczami.
Komiczna jest też krzywa kreska zrobiona eyelinerem. Dobrze zrobiona potrafi zdziałać cuda, ale taka nierówna mnie przeraża! Czy nie lepiej poćwiczyć trochę w domu, zanim pokażemy się publicznie?
A teraz druga część posta czyli jakie produkty stosuję na co dzień:
Najpierw oczyszczam twarz płynem micelarnym o działaniu antybakteryjnym z Under Twenty. Jego krótką recenzję, możecie przeczytać w ulubieńcach.
Potem nakładam krem BB, też z firmy Under Twenty. Ma naprawdę niską cenę, pachnie całkiem okey, jest bardzo łatwo dostępny (można go dostać nawet w biedronce!). Producent obiecuje, że skóra po jego użyciu ma matowieć, jednak nadal się świeci. Konsystencja nie jest jakaś super, ale takie są w oryginalnych kremach bb. Fajnie nawilża. Kolor 01 jest idealny dla mojej cery, do tego ma duże opakowanie (75 ml). Jego plusem jest też cena ok. 13 zł. Podsumowując jest całkiem spoko.
Następnie tuszuję rzęsy mascarą lovely curling pump up, którą po prostu kocham. Nie będę Was zanudzać moją opinią, bo jej recenzje są dosłownie wszędzie! Wspomnę tylko, że jest po prostu genialna.
Na usta nakładam maybelline baby lips dr rescue coral lub nivea, masełko do ust jagodowe. Baby lips trochę mnie rozczarowało. Nadaje ładny kolor, ale w moim przypadku nie utrzymuje się na długo, dodatkowo bardzo mocno podkreśla suche skórki. Za to cena jest w miarę okey. Po jej nałożeniu czujemy delikatne, przyjemne mrowienie. Zawiera w sobie mentol, dzięki czemu przy aplikacji wyczuwalny jest przyjemny, zapach mięty.
Nivea masełko do ust malinowe pachnie naprawdę przepięknie! Denerwuje mnie trochę jego opakowanie, mimo, że jest naprawdę ładne, czasem się otwiera... Wcześniej nie miałam takich problemów. Nawilża, chroni, mega wydajne. Kolejnym atutem jest też łatwa dostępność i niska cena. Bardzo je lubię!
Pomyślałam sobie, że fajnie byłoby wprowadzić jeszcze więcej postów dotyczących urody! Można się z nich wiele dowiedzieć. Są one przydatne zwłaszcza dla nas, nastolatek. Notkę podzieliłam na dwie części, pierwsza z nich to moje to moje przemyślenia dotyczące makijażu, a w drugiej pokażę wam produkty, których używam na co dzień.
Make up nastolatek powinien być delikatny i podkreślać naszą urodę. Na ulicy spotykam coraz młodsze dziewczyny z pełnym makijażem. Przecież na makijaż ma jeszcze sporo czasu...Według mnie 11-latka + ciężki makijaż = mała katastrofa!
Bardzo denerwują mnie też ciężkie fluidy, które widnieją twarzach moich rówieśniczek. Są one zwykle zbyt ciemne, zazwyczaj wpadają w pomarańcz i to na twarzy nie prezentuje się dobrze... Czy to w ogóle jakoś się prezentuje? No i obowiązkowy mamy jeszcze efekt maski... Takie ciężkie podkłady, nie są odpowiednie dla młodej cery. Lepiej wybrać krem bb lub krem koloryzujący, który dodatkowo nawilża. Przecież mamy wyglądać naturalnie! Warto też zaopatrzyć się w korektor, który pomoże nam w walce z pryszczami.
Komiczna jest też krzywa kreska zrobiona eyelinerem. Dobrze zrobiona potrafi zdziałać cuda, ale taka nierówna mnie przeraża! Czy nie lepiej poćwiczyć trochę w domu, zanim pokażemy się publicznie?
A teraz druga część posta czyli jakie produkty stosuję na co dzień:
Najpierw oczyszczam twarz płynem micelarnym o działaniu antybakteryjnym z Under Twenty. Jego krótką recenzję, możecie przeczytać w ulubieńcach.
Następnie tuszuję rzęsy mascarą lovely curling pump up, którą po prostu kocham. Nie będę Was zanudzać moją opinią, bo jej recenzje są dosłownie wszędzie! Wspomnę tylko, że jest po prostu genialna.
A jakich kosmetyków Wy używanie do makijażu?
