sobota, 28 lutego 2015

Szczerość cechą odważnych ?


  Witam :*!
  Dzisiaj kolejny post o moich przemyśleniach, co prawda miałam mieszać różne tematy wpisów ale skoro mam wenę, to haul czy recenzja mogą spokojnie poczekać :D.
  Szczerość...  Co to w ogóle jest? Według mnie szczerość jest to głośne wyrażanie swojego zdania oraz postępowanie zgodne z własnymi poglądami, niezależnie od sytuacji. Ale definicje są różne. Kto tak naprawdę jest szczery? Hmmm... Zdecydowanie ludzie odważni. No bo nie każdy może powiedzieć prosto z mostu np. słuchaj, wyglądasz dzisiaj okropnie. Czasami pytani o zdanie na własny temat, oszukujemy kogoś, mówimy: tak lubię słuchać hip hopu, podczas gdy na naszej komórce są same popowe kawałki. Chcemy się w ten sposób komuś przypodobać. Czy jest to właściwe postępowanie? Zdecydowanie nie. W takiej sytuacji nie jesteśmy sobą, udajemy kogoś innego.
  A co z ludźmi, którzy oczekują od nas szczerej odpowiedzi, a kiedy ją dostaną, są źli na nas? Według mnie, jeżeli chcesz otrzymać od kogoś opinię na dany temat, musisz się liczyć z tym, że ta osoba może mieć inne zdanie. Przecież nie jesteśmy robotami, każdy jest inny, każdy jest wyjątkowy. To jest nasza wielka zaleta! Dobra, bo już trochę odbiegam od tematu.

                  Wydaje mi się, że każda z nas była pytana o zdanie na temat nowej bluzki kupionej przez mamę, babcię czy koleżankę...  No i tutaj pojawia się problem, przyznać, że ta bluzka ma staroświecki fason, który na dodatek pogrubia właścicielkę, czy może pochwalić wybór? Jeśli przyznam, że ten ciuch mi się podoba, na pewno wywołam uśmiech na twarzy drugiej osoby, a co jeśli powiem prawdę? Większość osób nie wie tego, bo są wygodni albo się boją. Tak, boją się... reakcji mamy czy koleżanki. Próbują się nawet usprawiedliwiać przed samym sobą "przecież nie chciałam jej sprawić przykrości".
  Podsumowując, uważam, że czasem naprawdę warto powiedzieć głośno swoją opinię. Może się tak zdarzyć, że nawet zyskamy u kogoś szacunek, bo obawiamy się wyrażać swojego zdania! Przyznaję się, że mnie też od czasu do czasu zdarza się powiedzieć coś nieszczerze. Jednak staram się to zmienić :D!
  A Wy macie też od czasu do czasu wpadki, czy jednak wyrażacie swoje zdanie? Podobają się Wam tego typu posty? Skłaniają do przemyśleń ?   

środa, 25 lutego 2015

Powrót...

  Witam  :* !
  Nie było mnie tutaj długo, nawet bardzo długo. Bardzo brakowało mi dzielenia się z Wami moimi przemyśleniami. Trochę się pozmieniało u mnie w przeciągu tych 2 miesięcy. Czy są to zmiany na lepsze? Czas pokaże... Staram się myśleć pozytywnie! Chociaż nie zawsze mi się to udaje, bo jestem typową Polką i po prostu lubię sobie czasem ponarzekać.
 Jeśli coś dzieje się w naszym życiu, niezależnie dobrego czy złego powinniśmy umieć wyciągać z tego wnioski. Każde nieoczekiwane zdarzenie ma na celu nas czegoś nauczyć. Może już Wam kiedyś wspominałam, że trenuję koszykówkę i każda porażka powinna motywować mnie do dalszej pracy. Ale nie oszukujmy się, nie zawsze tak było... Raz przegrałyśmy zaledwie jednym punktem. Owszem, na początku bolało, ale kiedy minął tydzień, otrząsnęłyśmy  się po porażce i zaczęłyśmy trenowałyśmy od nowa. Nic nam innego nie pozostało. Niestety, porażki się zdarzają. Nawet tym najlepszym. Trudno, trzeba usiąść, przeanalizować swój błąd, zastanowić się jeszcze raz na spokojnie i... wziąć się w garść! Nieważne czy wrócić do treningów czy zadzwonić do chłopaka i wszystko sobie wyjaśnić. Cóż możliwe, że nasze życie wcale nie będzie takie jak sobie wyobrażamy. Nastąpi wiele sytuacji, których się nie spodziewaliśmy, a musimy sobie z nimi poradzić. Życie jest nieprzewidywalne... Ale to sprawia, że jest także wspaniałe. 




 

 Zdjęcia, które widzicie powyżej zostały zrobione miesiąc temu. Mają na celu one raczej przywołać zimę, bo kiedy wyjrzę za okno widzę typową jesień :(. Ciągle pada deszcz, wszędzie znajduje się błoto. Na dodatek mam obecnie ferie i irytuje mnie to tym bardziej. Fotografem raczej nie zostanę, ale patrząc na te zdjęcia trochę tęsknie za śniegiem :c.

Teraz sprawy organizacyjne. Postanowiłam wprowadzić kilka zmian w moim blogu. Przede wszystkim chcę, aby posty pojawiały się regularniej. Myślę, że kiedy wrócę do szkoły, nowy wpisy będą 2 razy w tygodniu. będzie też o wiele więcej zdjęć. Chcę też odświeżyć wygląd bloga, więc jeśli tworzysz nagłówki, i chciałbyś stworzyć jeden dla mnie koniecznie napisz w komentarzu :D!
Chciałabym Was  przeprosić za ten chaotyczny wpis! Mam nadzieję,  że wybaczycie mi to. Kolejne posty będą o wiele bardziej przemyślane. Papa :* !

wtorek, 6 stycznia 2015

Nic nie jest na zawsze...

Często wydaje nam się, że pewne rzeczy się nie zmieniają i koniec, kropka. Najlepsza przyjaciółka zawsze będzie miała taki donośny śmiech, a herbata u babci zawsze będzie tak samo smakować. Nic tego nie zmieni, bo nie może zmienić... Ale to nieprawda. Dopiero teraz zdałam sobie z tego sprawę. Wszystko się zmienia, dziecko staje się dorosłym, małe drzewko drzewem itd. Niektóre zmiany są lepsze, inne gorsze. Na jedne mamy wpływ na inne nie. Świat też się zmienia, ale kiedy on się nie zmieniał? Czy możemy się do czegoś przywiązać, bez obaw, że się zmieni? Obawiam się, że nie.


A co z rzeczami, które były, są i będą? To też nieprawda, nic tak nie jest na zawsze. My też nie... Niestety kiedyś znikniemy podobnie jak wszystkie rzeczy, które nas otaczają. To krzesło, na którym teraz siedzę pisząc ten post także. Nam, nastolatkom wydaje się, że całe życie przed nami... Wcale nie musi tak być. Mówimy, że dokonamy wielkich rzeczy, a świat będzie leżał u naszych stóp. Na pewno niektórym się uda. A co z resztą? Nie wiemy co będzie za kilka lat, za kilka miesięcy, za kilka dni. Ba! Nie wiemy co będzie za pięć minut! To przerażające, wiem.

Dlatego cieszmy się tym co mamy, doceniajmy błahostki. Wiem, wiem, wszędzie mówią nam: ciesz się każdą chwilą, traktuj każdy moment, jakby miał być twoim ostatnim. Często kompletnie do nas to nie trafia. Jak mogę doceniać to co mam, skoro mam tak niewiele? Możesz, ale musisz chcieć. Tak jak ze wszystkim...

 Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam, kolejnym postem o moich przemyśleniach :D.

niedziela, 4 stycznia 2015

Kobiety, które mnie inspirują

Witam !

Biorę udział w rozdaniu:

Więcej informacji znajdziecie tutaj: http://julia-and-fashion.blogspot.com/2015/01/rozdanie-z-tangle-teezer.html



A teraz przechodzimy do właściwego tematu notki:

Dzisiaj przygotowałam ją o... kobietach, które inspirują mnie na co dzień! :D

Emma Watson 
Jest to dla mnie wielki wzór do naśladowania. Bardzo podoba mi się jej styl, nie boi się odważnych stylizacji i zawsze wygląda świetnie. Co więcej odznacza się naturalnością, co u współczesnych gwiazd należy do rzadkości. Nikogo nigdy nie udawała i nie udaje. Mimo, że jest bardzo znaną aktorką i ma sporą sumę na koncie, to jednak zdecydowała się ukończyć studia z literatury angielskiej na Brown University. No i oczywiście jest prześliczna.


Bridget Bardot
Dziś ma 81 lat i zajmuje się obroną praw zwierząt. Dla mnie jest to ikona stylu lat 50 i 60. Jej potargane włosy zdecydowanie nie pasowały do Paryża z 19 wieku. Zawsze odważnie mówiła to co myśli. Mężczyźni kochali, a kobiety nienawidziły jej nieprzeciętnej urody. Jeśli chcecie się dowiedzieć o niej czegoś więcej, polecam Wam jej autobiografię (jest mega ciekawa :D).


Anna Lewandowska
Tej pani, nie muszę Wam przedstawiać :D. Dziewczyna, która naprawdę potrafi mnie zmotywować do działania :D. Po prostu kocham czytać jej bloga, zamieszcza na nim naprawdę przydatne porady. Absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, zawodniczka karate. Sama nie wiem dlaczego ma ta wielu hejterów...
T
 Adele 
Nie potrzebuje wielkiego show, aby słuchacze oniemieli, bo jej głos potrafi obronić się sam. Ma wielki dystans do siebie, i swojej wagi. Podziwiam ją za pełną akceptacje swojego ciała. Z niecierpliwością czekam na kolejny album, który miał ukazać się już w 2014 r. Trzeba przyznać, ze poprzednie były fenomenalne.

Justyna Kowalczyk 
No nie mogło jej zabraknąć! W sporcie osiągnęła naprawdę wiele, zwłaszcza biorąc pod uwagę polskie warunki. Mimo, że zmaga się ze stanami depresyjnymi, to nadal bierze udział w startach. Walczyła głównie z Norweżkami, teraz musi walczyć z samą sobą. Wiem, że i tym razem wygra, a jej wielka forma jeszcze powróci.


Każdą w wyżej wymienionych kobiet podziwiam z innych powodów.  Każda z nich jest wyjątkowa i piękna na swój, niepowtarzalny sposób. A Wy macie takie osoby, które Was inspirują?  Jeśli tak, to jakie? :)